|
Rozdział 12: Sto Procent Przestępstw Politycznych |
||
|
|
Przestępstwa - oczywiście - popełniali inni: Polacy, Ukraińcy, Niemcy. Ale cokolwiek by się nie powiedziało 77% przestępstw gospodarczych dokonywali Żydzi stanowiący około 10% ludności kraju. A w przestępstwach politycznych statystyka ta wyglądała jeszcze gorzej. Prawie 100% przestępstw politycznych w przedwojennej Polsce było dziełem Żydów. To, prawdę powiedziawszy, wprost wołało o podjęcie szczególnych kroków prewencyjnych wobec mniejszości żydowskiej. Kroków takich nie podjęto, niech to świadczy o liberaliźmie i demokracji II Rzeczypospolitej. Gdzie jest taki film polski czy amerykański - obojętnie - gdzie Żyd byłby włamywaczem, oszustem, aferzystą? Nie znamy takiego filmu, jeszcze go nie nakręcono. Gdyby ktokolwiek zechciał taki film, czy serial telewizyjny nakręcić, zostałby okrzyczany nie tylko antysemitą, ale zapewne rasistą i faszystą. A krytyka - nawet gdyby był arcydziełem - dobitnie ukazałaby jego nicość i marność artystyczną. O losie reżysera już nawet nie wspomnę. Gdzie jest taka książka mówiąca prawdę o tym, jak setki tysięcy Żydów - nie mówię wszyscy, ale naprawdę bardzo, bardzo wielu, wielokrotnie więcej niż inne nacje - codziennie, wytrwale, z mrówczym uporem i zdecydowaniem podkopywało podstawy sprawiedliwości, praworządności i pomyślności gospodarczej Polski? Nie znam takiej książki, jakże byłaby barwna i czytałoby się ją doprawdy z zapartym tchem. Ale takiej książki nie ma - szkoda wielka. Dlaczego nie powstała? Bo marny doprawdy los czekałby jej autora. "Polska" krytyka literacka stanęłaby na głowie aby pokazać mu jaką jest plugawą wywłoką. Ta prawda więc, która mogłaby rzucić światło na epokę poprzedzającą holocaust, została celowo skazana na zapomnienie. Niestety, nie wszyscy Żydzi polscy byli tak szlachetni, jak to nam się dzisiaj pokazuje w amerykańskich filmach i serialach. Owszem, być może tacy gdzieś byli, ale musiały to być wyjątki skoro ludzka pamięć i kroniki nie przechowują aż takiego bogactwa żydowskiej szlachetności, altruizmu, poświęcenia - tylko niekończące się opowieści o szwindlach, aferach, podejrzanych transakcjach, ordynarnych oszustwach itd, itp. Sami Żydzi ostro pracowali na swoją złą opinię, na niechęć społeczeństwa, a nawet na uzasadnioną wrogość. A mimo to w czasach holocaustu Polacy ratowali Żydów ryzykując własne życie. A Polska - o czym się w licznych filmach, książkach i publikacjach nie wspomina - była jedynym krajem podbitym przez Niemcy, gdzie wprowadzono od razu, na początku eksterminacji natychmiastową karę śmierci za pomoc i ratunek okazywany Żydom. W czasie II Wojny światowej Niemcy rozstrzelali 30 tys. Polaków - najczęściej były to całe polskie rodziny - za ukrywanie Żydów. Mimo to Polacy uratowali życie 140 tysiącom Żydów. Niektórzy robili za pieniądze, niektórzy za "dziękuję", niektórym nawet "dziękuję" nie powiedziano uważając, że ratowanie Żyda jest "psim" obowiązkiem Polaka. Dzisiaj w Zachodnich, zwłaszcza amerykańskich mass-mediach, Żydzi przedstawiają nas jak hołotę i zoologicznych antysemitów niebaczni tego, że na niechęć do siebie długo i wytrwale pracowali od pokoleń… A mimo to w Polsce nie było pogromów typu kiszyniowskiego. W Polsce były dwa pogromy Żydów. Jeden w Siedlcach pod koniec zaborów, urządzony przez żołnierzy rosyjskich. Miejscowa ludność polska stanęła w obronie mordowanych; po czym w "dobrze" pojętej wdzięczności, Żydzi-bolszewicy w roku 1920 rozstrzelali w tym mieście kilkuset Polaków. Drugi pogrom był w Kielcach, już po wojne, gdzie żydowskie UB urządziło prowokację, (pochowano jedynie trumny z…piaskiem) mającą na celu spowodowanie wyjazdu rosyjskich Żydów do Palestyny, którzy zatrzymali się w Polsce i nie kwapili się z dalszą podróżą. W politycznym rozumieniu, w czasie rozbiorów Żydzi byli czwartym zaborcą Polski, najgroźniejszym, bo wewnętrznym. Byli absolutnie przeciwni powołaniu niezależnego państwa polskiego, a kiedy powstawało na arenie międzynarodowej szkodzili mu jak mogli. W czasie wojny polsko-bolszewickiej, stanęli po stronie bolszewików, a w okresie międzywojennym szkodzili jak mogli rozwijając na szeroką skalę antypolski, prosowiecki ruch komunistyczny. Dzisiaj pojawił się problem jakby zupełnie nowy: całkowite zafałszowanie stosunków polsko-żydowskich przed holocaustem. Niczego nie wspominając o wyrządzanych szkodach i krzywdach, lansuje się tezę o niesłychanie wprost dobroczynnym wpływie żydostwa na państwo i kulturę polską. Lansuje się tezę, że Żydzi jako naród szczególnie uzdolniony, w szczególnie dobroczynny sposób zasłużyli się społeczeństwu polskiemu, a niewdzięczni i zawistni Polacy, w śmiertelnej potrzebie odwrócili się od nich. Otóż nie odwrócili się, mimo wszystko, zrobili co mogli. O czym świadczy wspomniane 140 tysięcy uratowanych. Już od końca XIX wieku rzeczywisty obraz współżycia Polaków i Żydów daleki był od idylii. Powiedzieliśmy już sobie jak to wyglądało w sferze gospodarczej. Przyjrzyjmy się teraz kwestiom stricte politycznym. |
|
|
|
||